Kolejne urodziny, kolejna impreza. Tym razem świętował Ciastek. Nie mogło mnie tam zabraknąć!

Piątkowe wydarzenie przyciągnęło kilkadziesiąt osób. Było głośno, smacznie, alkoholowo i wesoło. Jak zawsze zresztą na tych imprezach. Posiedziałam tam jakoś do 2:00 czy coś. Dołączył do mnie Maks po koncercie, na którym był, a potem poszliśmy do Glamiku.

Sto lat, Ciastek!

Skomentuj
Podziel się z innymi:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone