Nadal uważam, że to drugi najlepszy klub LGBT w Polsce. I nie zawiodłam się. Skrzypaczka na żywo na jednej sali, doskonały vocal house w czyśćcu i masa młodocianych w sali niebiańskiej. Tak, jak powinno być. Wyskakałam się, mimo że całkiem sama i całkiem trzeźwa byłam!

Miło było też Mateusza spotkań. Tego barmana. Szkoda, że on tym razem na szatni a ja tym razem nie piłam alkoholu :)

Skomentuj
Podziel się z innymi:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone