Czasami zastanawiam się jak można popierać kogoś kto sprawia wrażenie jakby był przeciwko Tobie. Mam na myśli gejów Korwinistów. Ostatnio spotkałem jednego, bardzo mnie zaintrygował. Postanowiłem go dokładnie zapytać o jego poglądy. Oto krótki wywiad z homo-kucem.

Ja: Dlaczego Korwin, co Ciebie najbardziej przekonuje?

Homo-kuc: Korwin czy KORWiN? To akurat robi dużą różnicę, bo mówiąc „Korwin” masz na myśli wybitnego polityka i lidera opozycji, natomiast KORWiN (Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja) jest jego partią zrzeszającą liberałów z całej Polski, którzy mają dosyć obecnej zjednoczonej bandy sejmowej wspieranej przez media głównego ścieku. Najbardziej przekonuje mnie prawdziwość jego słów i to, że od dziesiątków lat nie zmienia swoich poglądów. Mimo że jego walka jest walką z wiatrakami – nigdy się nie poddaje. Żyjemy w dziwnych czasach, w których ludzie wolą usłyszeć słodkie kłamstewka i puste obietnice, zaś człowiek mówiący prawdę uważany jest za wariata. Na samym początku, czyli jakieś 4 lata temu, również byłem zdania, że jest on niezrównoważony psychicznie. Potem obejrzałem wywiady z nim raz jeszcze i zacząłem się z nim zgadzać w większości kwestii, bo trzeba przyznać, że ma w sobie atut, który w polityce jest rzadki – jest zabójczo logiczny. Oglądałem godzinami wywiady z nim, jego publikacje, a następnie wypowiedzi innych wybitnych wolnorynkowców o prawie identycznych poglądach takich jak Margaret Thatcher, Milton Friedman czy Ronald Reagan. Na partię KORWiN zagłosuję, ponieważ proponowane przez nich postulaty gospodarcze są dla mnie jednymi z najlepszych na świecie. Nie trzeba specjalnie znać się na ekonomii, żeby dojść do takiego wniosku. Wystarczy obserwować to, co dzieje się na świecie i jakie skutki przynoszą ze sobą działania rządów w krajach socjalistycznych, a jakie w krajach kapitalistycznych. Oczywiście w każdym państwie jest inna sytuacja geopolityczna, jednak gdyby w Polsce nastały takie reformy, to przy obecnej stagnacji gospodarczej Unii Europejskiej moglibyśmy stać się krajem potężniejszym od Niemiec. Mamy ogromny potencjał, który jest marnowany przez durną biurokrację, dyrektywy z metropolii (Brukseli znaczy), wysokie podatki oraz antypolskich przekupnych polityków, którzy moim zdaniem nie mają za grosz honoru i godności człowieka. Poza tym nietrudno zauważyć, że w zamożnych europejskich krajach tolerancja wobec homoseksualizmu jest w dużo lepszym położeniu niż w krajach biednych, gdzie patologie społeczne są powszechne.

Ja: Jak reagują Twoi znajomi?

HK: Normalnie, bez problemu. Zależy oczywiście od poglądów danej osoby. Czasami spojrzą się ze zdziwieniem, ale kiedy argumentuję im mój wybór, to zawsze przyznają mi rację – czy tego chcą czy nie chcą.

Ja: Nie przypominam sobie, żebym kiedyś przyznał Ci rację. Czy nie uważasz, że bycie gejem i korwinistą się nie wyklucza? Mówię o różnych wypowiedziach Korwina odnośnie homoseksualistów. Mówi o nas „Tfu tfu homosie”, nie przeszkadza Ci to?

HK: Ani trochę się nie wyklucza. Moja mama, która wie, że jestem gejem, spytała się mnie przed eurowyborami „Dlaczego popierasz Korwina, skoro on chciałby ciebie rozstrzelać?” No cóż, tak działa propaganda mediów głównego ścieku. Przeciętny Kowalski ma wyobrażenie o Korwinie, że to oszołom, agent rosyjski, agent niemiecki, agent żydowski, skandalista, krwiożerczy kapitalista, a najchętniej gwałciłby niepełnosprawne kobiety, a do tego odebrał im prawa wyborcze. Dla mnie bardzo przykre jest to, że żyjemy w czasach, w których tak wielu było manipulowanych przez tak nielicznych. Korwin-Mikke nie ma ani trochę negatywnego nastawienia do homoseksualistów – jego stosunek w tej kwestii jest tak samo neutralny jak do heteroseksualistów, biseksualistów, onanistów i innych. Sam kiedyś wspominał, że ma przyjaciół homoseksualistów. Seksualność człowieka jest jego sprawą prywatną i nie powinna być wynoszona na ulicę na widok publiczny – i z tym się zgadzam. Przez „tfu geje” miał na myśli aktywistów środowisk LGBT, które promują tzw. „równość i tolerancję”. Cel wydaje się jak najbardziej szlachetny, jednak w efekcie przynosi odwrotne skutki. Co z tego, że 95% ludzi na paradach równości jest całkowicie normalnie wyglądających, skoro do internetu wyciekają przeważnie zdjęcia 60-letnich prawie nagich panów wymachujących dumnie tęczową flagą? Takie akcje i różne nielogiczne wypowiedzi lewicowych działaczy działają na nerwy społeczeństwu i narasta fala agresji wobec wszystkich homoseksualistów – również takich jak ja, którzy nie utożsamiają się ze społecznością LGBT. Dlatego Korwin-Mikke W TROSCE o homoseksualistów jest przeciwny wprowadzaniu tego typu ideologii. Można się z nim zgodzić lub nie, ale tak to niestety wygląda.

Ja: Popierasz to co mówi Korwin odnośnie kobiet jako słabszych i gorszych od mężczyzn?

HK: Znowu. Na listach partii KORWiN startuje wiele przedstawicielek płci pięknej. Czy to oznacza, że są to kobiety, które nienawidzą innych kobiet i podążają ślepo jak barany za wąsatym prezesem? No nie. Korwin-Mikke nigdy czegoś takiego nie powiedział. Wystarczy słuchać ze zrozumieniem całe wypowiedzi, a nie czytać jedynie nagłówki gazet. „Kocham Rosję, ale im dalej jest od Polski tym bardziej ją kocham”, a w mediach krzyczą, że Korwin kocha Rosję i że przyznaje się do swojej prorosyjskości. Rozumiecie? W ten sposób tworzy się mnóstwo nieporozumień, bo ludzie już naprawdę nie rozumieją czym jest liberalizm, czym jest socjalizm, kapitalizm, prawica i lewica. Wszystkie znane nam pojęcia są w III RP przekręcone i każdy interpretuje je na swój sposób. Dla niego najważniejsze jest, żeby kobieta MIAŁA MOŻLIWOŚĆ zostania w domu i zajmowania się dziećmi – czyli żeby mąż zarabiał na tyle dużo, żeby był w stanie utrzymać całą rodzinę. Jeżeli kobieta chce pracować – proszę bardzo! Kto jej zabroni? W państwie prawdziwie liberalnym obowiązuje podstawowa zasada „chcącemu nie dzieje się krzywda” – wolność jednostki ponad wszystko i państwo nie powinno się wtrącać co jemy, pijemy, palimy, kogo kochamy i jak wychowujemy swoje dzieci.

Ja: Jaki Twoim zdaniem KORWiN osiągnie wynik w czasie wyborów?

HK: Ciężko powiedzieć. Uważam, że do parlamentu wejdziemy. Dla mnie osobiście satysfakcjonującym wynikiem będzie 7%, ponieważ to może dać nam już dosyć sporą armię posłów, z którą będziemy mogli związać koalicję z PiSem. Wtedy partia KORWiN będzie prawdopodobnie najbardziej nieznośnym koalicjantem w historii III RP. Wiem, że może dużo ludzi się ze mną nie zgadza, ale co do jednego jesteśmy zgodni – nic tak nie cieszy jak utarcie nosa katosocjalistycznym pisiorom :)

 

Słowa Korwinisty pozostawiam każdej i  każdemu z Was do własnej refleksji. Odnośnie kwestii kobiet pozwolę sobie wtrącić, że ostatnim czasem JKM mówił: „jest ten nieszczęsny parytet, więc trzeba było kimś zapchać”. Na pewno katosocjalistycznych pisiorów zamieniłbym na fundamelistyczno-radykalnych pisiorów ;) Mam szczerą nadzieję tylko, że KORWiN nie wejdzie do parlamentu.

Skomentuj
Podziel się z innymi:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone
ZGUBIŁEM PIŻAMĘ – Mam na imię Mateusz, mam 18 lat. Na co dzień uczę się w technikum turystycznym. Jestem aktywistą miejskim i działaczem w sprawach społeczności LGBT+ z którą sam się identyfikuję. Chcę tutaj pisać o sprawach bieżących, o problemach młodych ludzi, trochę o polityce oraz o innych rzeczach, które mi wpadną do głowy :D