Nie chodzi o to, że nie lubię jeździć autobusami. Choć, oczywiście, wolę pociągi, to cena jest dla mnie czasem istotnym czynnikiem. Wówczas Polski Bus na pewno wygrywa. Ale cena to nie wszystko. Nie chodzi o to, że jest niewygodnie (bo nie jest tak źle) czy że wi-fi nawala (bo na to zazwyczaj też nie można narzekać). Nie chodzi nawet o to, że trzeba się telepać na Warszawę Wilanowską, żeby ruszyć tym nieszczęsnym autobusem w podróż (choć to nieco niewygodne, ale zrozumiałe). Chodzi przede wszystkim o to, że kupując bilety w Polskim Busie wspierasz homofobię.
Sir Brian Souter, czyli właściciel firmy, jest zagorzałym homofobem. Szkot przekazuje pieniądze na organizacje, które w Wielkiej Brytanii walczą z równością małżeńską. Mówiąc wprost: wspiera tych, którzy walczą z prawem do małżeństw jednopłciowych. Choć mnie osobiście małżeństwa jednopłciowe nie są do szczęścia potrzebne, to nie zgadzam się na ich zakazywanie. I dlatego nie jeżdżę już Polskim Busem. Nie chcę wspierać homofobii na świecie.

Wypowiedz się! Skomentuj!
Podziel się z innymi:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email